sobota, 14 lipca 2012

Sześć.

Siema.
Przepraszam, że nie pisałam coś około miesiąca, ale miałam problemy z matką i schowała mi laptopa. Dzień po tym jak napisałam poprzednią notkę oświadczyła mi, że zapisała mnie do psychologa. Powiedziała, że sobie ze mną już nie radzi i że nie wie co ma robić. Jakoś tak przyszedł mi do głowy tekst Dominika z Sali Samobójców i na słowa, że nie wie co ma robić odpowiedziałam jej prosto w oczy coś w tym stylu: "Masz cierpieć. Masz cierpieć gorzej ode mnie...", po czym dodałam: "... Lepiej idź do tego Twojego fagasa skoro sobie ze mną nie radzisz. Z nim Ci będzie lepiej niż ze mną, bo ja jestem tylko jakimś pojebanym dzieckiem z nałogami, które się tnie i które jest dla swojej matki niczym!". Mówiąc to wybiegłam do swojego pokoju, trzasnęłam drzwiami i zamknęłam się na klucz. Miałam dość... W pokoju oczywiście nie obyło się bez krwi. Tylko co weszłam zdjęłam spodnie i zaczęłam kaleczyć swoje prawe udo.. Czym ja sobie zasłużyłam na takie życie...? Czym...? 
Teraz też nie prędko napiszę, bo matka nawet nie wie, że znalazłam laptopa. I jak tak dalej będzie to albo wyląduję w psychiatryku w izolatce, albo znów w szpitalu, albo na cmentarzu...
Pozdrawiam,
                     Nastoletnia Psychopatka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz